Madagaskar powinien wrócić do macierzy, niespodziewanie oświadczyli wczoraj polscy generałowie przebywający od tygodnia na organizowanych przez Wyspy Owcze warsztatach produkcji sera koziego (niezbędnego elementu diety osób cierpiących na tak zwaną skazę białkową).
Oficjalnym uzasadnieniem tego apelu jest zła sytuacja na Madagaskarze. Tamtejsza ludność nie umie poradzić sobie z nadmiarem wolności, co samo w sobie prowadzi do terroryzmu - oświadczył świetnie zorientowany w realiach tego kraju generał brygady Jan Kanty Żurek. Musimy zdusić w zarodku tendencje radykalne i ruchy separatystyczne, które usiłują wstrzymać nieunikniony proces powrotu rdzennych ziem polskich do macierzy - stwierdził generał broni Tadeusz Kwaśnica, podczas bankietu zorganizowanego na zamienionym chwilowo w pole golfowe garnizonie pod Poznaniem.
Jednak w wojskowych kantynach można usłyszeć zupełnie inne opinie na ten temat. To wszystko bzdury - komentuje wypowiedzi swych przełożonych proszący o anonimowość kapral X. Oni po prostu oszaleli na punkcie kurczaka w imbirze - wyznaje. Jak powszechnie wiadomo, danie to jest narodową potrawą Madagaskaru, niezwykle trudną do przyrządzenia w Polsce. Nasi wojskowi, którzy są uważani za największych smakoszy Paktu Północnoatlantyckiego twierdzą, iż najlepszym remedium na ten kulinarny problem, jest właśnie anektowanie afrykańskich rubieży. Zamierzają oni więc przekonać do swym pomysłów zwierzchnika polskich sił zbrojnych prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przy okazji corocznego spotkania z kierownictwem Ministerstwa Obrony Narodowej w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego (za catering odpowiedzialna jest warszawska restauracja Absynt, znana z genialnej zupy z cukinii).
Jest to zapewne dobra informacja dla miłośników drobiu, szczególnie przygotowywanego w egzotyczny sposób. Reszta rodaków natomiast będzie zadowolona z możliwości bardzo tanich wakacji nad Oceanem Indyjskim.


dodaj komentarz »wszystkie wątki »