Przejdź do głównej części strony

Strona głównaWsadRów

Jak pokonać bandę chuliganów bez użycia ciosu (cz. 2)

Dalszy ciąg wywiadu z wybitnym hinduskim joginem i mistrzem alternatywnej samoobrony - dr Sri Parawanem Bhi, przeprowadzonego przez naszego specjalnego wysłannika - Jana Dzbana.

RÓW: Mistrzu co jednak w sytuacji, kiedy poza potencjalną ofiarą, nie ma w pobliżu nikogo innego?

SPB: Dobry kamuflaż zadziała i tak, z tą różnicą, że napastnicy zamiast odwrócić swą uwagę na kogoś innego, pójdą szukać ofiary dalej - adept zostanie albo niezauważony, albo zignorowany, albo uznany za cel niewarty wysiłku. Kiedy jednak z jakiegoś powodu sztuka kamuflażu nie zadziała i dojdzie do otwartej konfrontacji, wtedy do dyspozycji pozostaje seria różnych technik, mających doprowadzić do uniknięcia walki. Do najbardziej podstawowych technik należy tutaj siedem rodzajów ucieczki oraz bardzo charakterystyczne dla Dzbanatavaikyi uniki. Te ostatnie nazywane są Tańcem Pijanej Kobry, gdyż jak wiadomo to zwierze jest wielkim miłośnikiem piwa i po jego spożyciu staje się ono giętkie i nieprzewidywalne, a przez to niezwykle trudne do trafienia.

Ważnym elementem jest również właściwe rozpoznanie sytuacji i wyczucie przestrzeni, które pozwala wprowadzić w błąd przeciwnika i dać napadniętej ofierze kilka cennych sekund na znikniecie z pola rażenia. Stosujemy tutaj cały szereg środków zależnych od stopnia wtajemniczenia adepta. W naszym arsenale są specjalne mantry zmylające lub wzbudzające nagły i nieodparty przypływ litości u najbardziej zatwardziałego napastnika, także asany czyli pozycje ciała wywołujące paraliżujący strach, zaskoczenie lub atak śmiechu, ezoteryczne techniki oddechowe, a nawet sztuka lewitacji, czy upozorowanie własnej śmierci przez wstrzymanie funkcji serca, co proszę mi wierzyć, działa piorunująco na większość napastników, których celem nie jest zabójstwo swojej ofiary.

RÓW: No ale co zrobić, kiedy przeciwnik jest bardzo zawzięty i nie ustępuje nawet na widok symulowanej śmierci? Są przecież na świecie zboczeńcy, którym przyjemność sprawia pastwienie się nad zwłokami?

SPB: Do najbardziej zaawansowanych technik tej sztuki, które opanowali jedynie najwytrwalsi i najbardziej wtajemniczeni adepci, należą sekretne nauki zwane Spojrzeniem Krowiookiego Krishny, czyli zbiór technik, które używając współczesnego języka moglibyśmy określić jako hipnotyczne. Polegają one na tym, że patrząc przeciwnikowi w oczy i wypowiadając odpowiednie mantry, jogin potrafi obezwładnić, dosłownie unieruchomić zagrażającego mu osobnika, stając się panem jego umysłu i ciała. Zaawansowany adept Dzbanatavaikyi nie ma większych problemów z głębokim zahipnotyzowaniem dwóch, czy trzech agresywnych przeciwników jednocześnie.

W V wieku p.n.e, wielki guru Sri Kvass Patanandzandzali obronił się używając tej techniki przed atakiem tłumu wieśniaków uzbrojonych w cepy i kije.

Trzeba podkreślić, że na tę technikę szczególnie podatne są jednostki prymitywne, działające pod wpływem najniższych impulsów takich jak złość, żądza i nienawiść. Treningi sztuki Spojrzenia Krowiookiego Krishny odbywają się w dżungli; uczniowie zdający na pierwszy z dwudziestu jeden stopni mistrzowskich, udają się samotnie w leśne ostępy, gdzie siłą wzroku i dźwiękiem mantr unieruchamiają i powalają tuzinami bengalskie tygrysy. W Polsce ta technika mogłaby znaleźć zastosowanie np. na stadionach piłkarskich, gdzie kilku joginów dałoby radę bez użycia siły przejąć kontrolę nad agresywnym tłumem rozsierdzonych kibiców dajmy na to lubińskiego Zagłębia.

źródło informacji: Uwaga: jaja!

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • Średni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

AKTUALNA OCENA 2,87

Dodatki


Informacje dodatkowe